Obserwatorzy

poniedziałek, 4 lutego 2013

koszyczek - efekt końcowy


Witam ponownie :)
 udało się - koszyk na urodziny mojej teściowej ukończony i nawet z całkiem niezłym myślę efektem jak na pierwszy raz :) Nawet już mam pierwsze zamówienie przyłatanej córci :) zobaczymy czy sprostam wymaganiom Jakość zdjęć nie jest oszałamiająca bo robiłam zdjęcia w nocy a nie chciało mi się już aparatu wyciągać i robiłam zdjęcia telefonem.




czwartek, 31 stycznia 2013

Koszyczek - 1

Podpatrzyłam na necie papierową wiklinę i jakie cuda można z niej zrobić. A natchnęła mnie Ania Krućko która wyjaśnia krok po kroku jak co zrobić i przez to jak uczy człowiek od razu wie jak to zrobić. Tu daję link do Ani - robi prawdziwe cuda.
 http://annakrucko.blogspot.com/
Mój koszyczek nie umywa się do jej prac ale pokażę - wydaje mi się że jak na pierwszy raz to całkiem nieźle mi poszło. Docelowo po pomalowaniu i włożeniu kwiatów z krepy włoskiej (których też nauczyłam się na blogu u Ani :) )będzie prezentem dla mojej teściówki na urodziny.

Tak prezentuje się koszyczek zaraz po zrobieniu -  końcowy etap też pokażę w późniejszym terminie :)
No powiem Wam kochani że jak na pierwszy raz to jestem z siebie dumna - ach ta skromność - nie wiedziałam że tak mi się będzie to podobało :D

Pozdrawiam serdecznie wszystkich oglądających i mam nadzieję że się podoba.

czwartek, 10 stycznia 2013

Metryczka

No i jest do kolekcji wyszywanek krzyżykowych :) prawie cała zrobiona - prawie ponieważ Kubuś jeszcze się nie urodził - siedzi grzecznie u mamusi w brzusiu a żeby skończyć metryczkę potrzebuję jeszcze kilku danych :) na razie tyle i czekamy na nowego obywatela :)
Jak już metryczka cała gotowa i w ramce to się pochwalę końcowym efektem :) teraz idę robić coś innego

wtorek, 18 grudnia 2012

Choineczka :)

Ponieważ w pokoju dzieciaków nie da się już nic wcisnąć - jedyna możliwość na ustawienia choinki jest na meblach - ale po co wydawać pieniądze - wymyśliłam że zrobimy sobie same choinkę - ile przy tym zabawy Karolina miała oto i ona


w rzeczywistości ma ładniejszy kolor bo zdjęcia robiłam telefonem
dodatkowo powstał jeszcze organizer na kredki z papieru toaletowego :)


poniedziałek, 17 grudnia 2012

świątecznie ? :( Chyba nie

zamiast zająć się przygotowywaniem do świąt - to u mnie cały czas coś się dzieje, chyba po to żebym się nie nudziła. Nie dość ze zepsuło nam się Małża auto i musiałam mu dać swoje bo nie miałby jak jeździć do pracy to po odebraniu go od mechanika okazało się że no nie do końca jest naprawiony:( poza tym w pierwszy dzień kiedy odebrałam swoje auto od Mężusia i pojechałam do szkoły to okazało się że włamali mi się podczas mojej edukacji do auta i skradli mi teczkę z ważnymi dokumentami :( Poza tym moja Karolina zamiast zdrowieć ze zwykłego przeziębienia to ma zapalenie oskrzeli :( ale do choroby dzieci w święta to już przywykłam bo od jakiś 5 lat co święta któreś z moich dzieci jest chore.
W tym całym zapędzie zrobilam jakieś 3 bombki wstążeczkowo - styropianowe ale już gdzieś je wydałam bez zrobienia zdjęcia bo jakoś do tego nie mam głowy ale poprawię się i następnym razem postaram się coś wrzucić.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

przedświąteczne szaleństwo

Niby jestem w domu - znaczy że chwilowo nie pracuję - i powinnam mieć więcej czasu ale jak to u mnie czasu jak na lekarstwo - prócz tego że w końcu wyleczyliśmy naszego sierściucha :) nareszcie :) to zaangażowałam się w zbiórkę rzeczy dla niepełnosprawnych w Pilchowicach - co by dać też tak od serca  to zrobiłam koc na drutach ale niestety z pośpiechu wydałam koc i nawet nie zrobiłam zdjątka :( no cóż może jeszcze taki zrobię to wtedy nie obędzie się bez zdjęcia :) Niestety do ośrodka nie dojechałam więc nie wiem czy chłopakom z Pilchowic kocyk się podobał - mam nadzieję że tak

wtorek, 16 października 2012

cały czas coś :( i biedronka

No i znów tak długa nieobecność - widać blogowanie nie jest mi dane :( Karolina co prawda poszła do przedszkola i miał być spokój ale okazało się na początku września że zawsze się coś musi wydarzyć :( Mój kudłaty ratownik się połamał i to tak nie fortunnie że prócz tego że straciliśmy strasznie dużo czasu na jeżdżeniu i szukaniu weterynarza który by go operował bo innego wyjścia nie było przy potrójnym złamaniu kości piszczelowej :( biedny czworonóg - jego adhd nie ma ujścia a oprócz tego że nie potrafi odnaleźć się w tej sytuacji, zaczęły się komplikacje z jego łapą :( szkoda gadać. Ale koniec smęcenia - przyszło mi do głowy że na te chłody przydałaby się cieplejsza czapunia dla mojej małej pociechy i wymyśliła mi się biedronka która ostatnio często przychodzi do nas w piosenkach z przedszkola :) No i jest Oto ona: